Gdy chłopak odwrócił się na chwilę, wykorzystałam moment i zapłaciłam za nas. Gdy ponownie spojrzał na sprzedawczynię, podawała mi już paragon. W końcu odwdzięczyć się trzeba. Usiedliśmy przy stoliku, który znajdywał się w cieniu, wzięłam łyk zimnego napoju. Był całkiem niezły.
- I jak? - spytał.
- Całkiem, całkiem. - uśmiechnęłam się lekko.
- Mówiłem. - odwzajemnił gest.
Kiedy usłyszałam odgłos karetki, wzdrygnęłam się lekko. Jejku, dlaczego, gdy usłyszę syrenę karetki, grzmot w czasie burzy, huk strzału z broni wszystko do mnie wraca? Zamrugałam szybko kilka razy, po czym ukradkiem spojrzałam na chłopaka, który uważnie mi się przyglądał, spojrzałam na niego pytająco.
Ashton?