- I za to mnie kochasz -dodałem czochrając siostrę po włosach w taki sposób jak to robią 'starsi bracia'
- Dobra, dobra. Lepiej gadaj co to za ludzie -odparła poprawiając sobie fryzurę.
- A tacy tam....kumple z piaskownicy -machnąłem ręką
Ruszyłem przed siebie dość wolnym krokiem tak by Eve mogła mnie dogonić. Już po chwili szliśmy równym krokiem omijając innych przechodniów.
- Kumple z piaskownicy? -powtórzyła zaskoczona- Byli starsi od ciebie. Gdy ty bawiłeś się na placu zabaw oni już pewnie zaczynali przemycać narkotyki.
- Skąd pomysł, że narkotyki?
- Na takich wyglądali.
- To cię zaskoczę -powiedziałem- Przemycają ludzi. Szukali jakiejś szurniętej laski do roli sprzątaczki w gdzieś za granicą więc im ciebie poleciłem -zaśmiałem się.
Oczywiście, że nie była to prawda. Przecież nie mam zamiaru mieszać Eve w moje sprawy.
Eve? <Musiałaś mnie wsadzić w łapy gangsterów, co? XD>